Archiwa tagu: Historia Polski

„Republika proboszczów” przeciwko Wielopolskiemu

Zapraszamy  do obejrzenia kolejnego odcinka cyklu

OHP – Odplamianie historii Polski

– z Janem Engelgardem rozmawia Magdalena Ziętek Wielomska

 

 

Pojawienie się Wielopolskiego na scenie politycznej było związane z kryzysem, jaki nastąpił w Królestwie Polskim po klęsce Rosji w wojnie krymskiej. Nagle okazało się, że potężne państwo Mikołaja I jest słabe. Sytuację tę zaczęły wykorzystywać środowiska spiskowe, które mniej więcej od roku 1860 zaczynały się uaktywniać. Szczególnie ważny był tutaj pogrzeb wdowy po generale Sowińskim, który stał się manifestacją polityczną. Petersburg nie wiedział, jak się do tego ustosunkować.

Ponieważ państwo było osłabione, nie chciano stosować zbytnich represji. W związku z tym pojawiła się koncepcja rozwiązania politycznego, czyli powrotu do pewnej formy autonomii dla Królestwa. Do realizacji tej koncepcji zostały wybrany margrabia Wielopolski. Wielopolski traktował politykę jako realizację tego, co możliwe. Dlatego już na początku odrzucił możliwości odzyskania przez Polskę pełnej niepodległości w granicach sprzed pierwszego rozbioru, co było programem konspiracji Czerwonych. Jego celem był powrót Królestwa Polskiego do takiego zakresu autonomii, jakim cieszyło się ono na początku swojego istnienia. Pierwszymi krokami do realizacji tego celu miały być pełne spolszczenie administracji, reformy gospodarcze i reforma samorządowa. Jednym słowem, chciał budować autonomię Polski od dołu.

Problemem Wielopolskiego była jednakże to, że nie potrafił przekonać tych, którzy chcieli być kokietowani, przekonywani. Przede wszystkim nie udało mu się uzyskać poparcia dla swojej polityki ze strony Kościoła. Teoretycznie Kościół powinien był go poprzeć, gdyż alternatywą dla jego reform była rewolucja i triumf środowisk radykalnych. Kościół, a szczególnie kler niższego szczebla, uległ jednakże agitacji ze strony środowisk wrogich katolicyzmowi. Inspiratorem tzw. nabożeństw czy też mszy za ojczyznę był Ludwik Mierosławski. Żywiołom rewolucyjnym udało się więc zbałamucić społeczność katolicką. Ostatecznie duchowieństwo wyższego szczebla musiało wybrać, czy chce być z narodem, czy przeciwko niemu. Nawet arcybiskup Feliński, który Wielopolskiemu sprzyjał, wobec naporu ze strony narodu i samego kleru, zaczął przechodzić na pozycje neutralne.

Wielopolskiemu nie udało się stworzyć obozu wewnątrz-polskiego, który wspierałby jego politykę. Natomiast branka zaostrzyła sytuację. Rozpoczął się jeden z najtragiczniejszych epizodów w historii Polski, czyli powstanie styczniowe.

Zachęcamy do  obejrzenia oraz do udostępnienia swoim znajomym!

Wykorzystana literatura:
Zygmunt Szczęsny Feliński, Pamiętniki, Instytut Wydawniczy PAX 1986

 

 

Królestwo Polskie – niewykorzystana szansa?

Zapraszamy do obejrzenia kolejnego filmu z cyklu OHP – Odplamianie historii Polski. Prosimy o komentarze, „polubienie”, a także udostępnienie swoim znajomym na serwisach społecznościowych. Dziękujemy!

Odcinek 4. Królestwo Polskie – niewykorzystana szansa?


Główne tezy odcinka

Królestwo Polskie powstało na gruzach Księstwa Warszawskiego. Jego granice zostały wynegocjowane na kongresie wiedeńskim przez cara Aleksandra I, jak również księcia Adama Jerzego Czartoryskiego, który był tam bardzo aktywnym politykiem.

Początkowo stosunek Polaków do Królestwa Polskiego był entuzjastyczny. Królestwo Polskie było państwem powszechnie akceptowanym w społeczeństwie. W powszechnym odczuciu było to państwo polskie, rządzone przez Polaków i w interesie polskim. Cieszono się z przywrócenia tytułu króla polskiego – car był konstytucyjnym królem Polski. Królestwo Polskie miało swoją armię, sejm, konstytucję. Państwo polskie zaczęło gospodarczo stawać na nogi: książę Ksawery Drucki-Lubecki, minister skarbu, w ciągu 15 lat stworzył podstawy polskiego przemysłu i polskiej potęgi gospodarczej.  

W polskiej generalicji, która walczyła z Napoleonem, a potem stanowiła trzon armii Królestwa Polskiego, pojawiają się koncepcje antypruskie. Królestwo Polskie, ze swoją armią i przy boku Rosji, miałoby (być może kiedyś) walczyć z Prusami i odzyskać Wielkopolskę, a może także i całe Pomorze. Była to ważna koncepcja strategiczna, opracowana przez Ignacego Prądzyńskiego, który stworzył nawet plan takiej ewentualnej wojny z Prusami.

Książę Drucki-Lubecki uważał, że należy wygrać na czasie, po to by zbudować polski przemysł. Wtedy pojawiają się początki tzw. Zagłębia Staropolskiego. Powstają huty i fabryki – zgodnie z dewizą, że Polsce potrzebne są fabryki i broń tak, aby przygotować się do wojny z Prusami. Ideologiem i prekursorem opcji prorosyjskiej i konserwatywnej był Stanisław Staszic. Uważał, że Polska powinna trwać w systemie sojuszu z Rosją, odrzucić ideologiczne wpływy zachodnie i szykować się do konfrontacji z Prusami.

W trakcie istnienia Królestwa Polskiego  pojawiła się opozycja parlamentarna Niemojowskich, którzy zaczęli domagać się pełnego przestrzegania konstytucji nadanej przez kongres wiedeński. Natomiast po roku 1821 pojawiają się pierwsze spiski, związane z nazwiskiem Waleriana Łukasińskiego i tzw. Wolnomularstwem Narodowym, organizacją węglarską, patriotyczną, powiązaną z Zachodem. To oni zaczynają podważać sens istnienia Królestwa. Konspiracja została stłumiona w 1828 r., Łukasiński został skazany, ale atmosfera w Kraju już się zmieniła.

Prof. Andrzej Andrusiewicz w książce pt. „Aleksander I. Wielki gracz, car Rosji – król Polski” twierdzi, że po zakazaniu przez cara funkcjonowania lóż masońskich w 1821 r., zaczął być kreowany jego czarny wizerunek. Do tej pory masoneria polska popierała cara Aleksandra I, natomiast po 1821 r. zaczęła tworzyć mu „czarny PR”. Zaczęto oskarżać Rosję o to, że jest despotyczna, że łamie prawa Polaków, że konstytucja jest świstkiem papieru, że książę Konstanty deprawuje wojsko polskie, że tajna policja dławi swobody obywatelskie. Twierdzono, że nadszedł czas na wielki czyn, rewolucję, powstanie i odzyskanie pełnej niepodległości. Zawiązują się spiski w wojsku, co staje się groźne, gdyż wojsko było kośćcem całej koncepcji geopolitycznej, na której opierało się Królestwo Polskie.

Car Aleksander I zakazał funkcjonowania masonerii ze względów religijnych, gdyż uznał, że zagraża ona chrześcijaństwu. W całej Europie rozpoczęła się więc skoordynowana akcja wymierzona w dobry wizerunek cara – Rosja została ogłoszona najbardziej despotycznym i konserwatywnym państwem w Europie, ostoją tzw. systemu wiedeńskiego. Uznano, że Polska może rozsadzić ten systemu, w związku z tym pchnięto Polskę ku walce z Rosją.

Klasyk polskiej historiografii, Wacław Tokarz, w pracy pt. „Sprzysiężenie Wysockiego i noc listopadowa” wskazuje też na to, że w skład spisku, który pojawił się w polskiej armii, czyli tzw. spisku podchorążych, wchodzili ludzie powiązani ze światową masonerią.  Także Marian Kukiel, w pracy pt. „Dzieje Polski porozbiorowe: 1795-1921” napisał wprost, że wszystkie przesłanki wskazują na to, że spisek Wysockiego był inspirowany przez międzynarodowe węglarstwo. Chodziło o to, żeby na tyłach armii rosyjskiej wzniecić powstanie, które uratuje rewolucje, które wybuchły w Belgii i Francji.

Powstanie listopadowe nie było typowym powstaniem, lecz wojną polsko-rosyjską, wojną dwóch armii. Straty wynikłe z tej wojny były znacznie większe niż po powstaniu styczniowym. Była to data graniczna: Rosja przestaje wierzyć, że można rozwiązywać sprawę polską w oparciu o tę politykę, którą prowadził car Aleksander I. Zaczyna się powolne odchodzenie od tej polityki na rzecz stopniowych prób włączeniu całości terytorium Królestwa Polskiego w granice Cesarstwa Rosyjskiego i unifikacji. Przede wszystkim znika armia polska. Ponosimy pierwszą porażkę w stosunku do innych państw, które w XIX wieku podwyższają stopień swojej autonomii. Klęska wojny polsko-rosyjskiej w 1831 r. rozpoczyna nasz upadek.

Jerzy Łojek w pracy pt. „Szanse powstania listopadowego” lansuje tezę, że było to jedyne powstanie, które miało realne szanse zwycięstwa. Większość zawodowych historyków nie podziela tego zdania, gdyż wygranie jednej kampanii i tak nie przesądziłoby o wygraniu całej wojny. Należy przypomnieć, że nawet 600 tysięczna armia napoleońska nie wygrała wojny z Rosją.

Maurycy Mochnacki, w słynnej książce „Powstanie narodu polskiego w roku 1830 i 1831”, wydanej na emigracji w 1834 r., formułuje manifest polityczny obozu radykalnego i antyrosyjskiego. Wyznaczył nowe cele polityce polskiej. Uważał za nieuchronną konfrontację polsko-rosyjską i zadaniem Polski miało być wygnanie Rosji z Europy i „zagonienie jej z powrotem w stepy Azji”, jak sam to nazywał. Niepodległość Polski miała być mało istotnym elementem wobec walki cywilizacyjnej z Rosją. Praca ta stanowi źródło współczesnej rusofobii. Za jej sprawą Mochnacki zatruł polską myśl polityczną wirusem źle pojętego mesjanizmu i rusofobii, która nie była oparta na żadnych założeniach geopolitycznych czy militarnych, lecz była oderwana od rzeczywistości.  Niestety miała wielki wpływ na ówczesną młodzież i późniejsze pokolenia. Głównym wrogiem Mochnackiego był Drucki-Lubecki, gdyż ten pokazał, że można sprawnie funkcjonować w nierównoprawnym układzie z Rosją.

Kongres wiedeński – sukces czy czwarty rozbiór Polski?

Zapraszamy do obejrzenia kolejnego filmu z cyklu OHP – Odplamianie historii Polski. Prosimy o komentarze, „polubienie”, a także udostępnienie swoim znajomym na serwisach społecznościowych. Dziękujemy!

Odcinek 3. Kongres wiedeński – sukces czy czwarty rozbiór Polski?


Główne tezy odcinka

Po rozbiorach na ziemiach dawnej Rzeczypospolitej pojawiły się dwie koncepcje tego, co należy dalej czynić.

Pierwsza koncepcja, rozwijana głównie w zaborze rosyjskim – zachowawcza, konserwatywna – zakładała próbę ratowania tożsamości kulturowej i religijnej Polaków, nie przewidywała podejmowania działań zbrojnych czy politycznych. Jej głównym reprezentantem był książę Adam Jerzy Czartoryski. Koncepcja ta mogła być realizowana, gdyż wtedy jeszcze zabór rosyjski był najbardziej liberalnym – Petersburg zostawił całość życia społecznego, kulturalnego, edukację bez zmian. Gdyby nie zmiana przynależności państwowej, to właściwie na kresach RP nikt by nie zauważył, że nastąpił rozbiór.

Druga koncepcja, zbrojno-insurekcyjna, zdobyła przewagę na emigracji i opierała swoje nadzieje na Francji. Zaliczyć do niej trzeba walkę Legionów, należy także wspomnieć o grupie rewolucyjno-jakobińskiej inspirowanej ideałami rewolucji francuskiej.

Szansa na geopolityczne zaistnienie sprawy polskiej wyłoniła się w 1806, wraz z pojawieniem się Napoleona u granic Polski. Większość szlachty była sceptyczna w stosunku do Napoleona ze względów ideologicznych – bano się szerzenia idei rewolucji francuskiej. Pojawiły się dwa obozy geopolityczne: pronapoleoński oraz coraz bardziej krystalizujący się obóz prorosyjski z księciem Adamem Jerzym Czartoryskim na czele. Jednakże kiedy powstaje Księstwo Warszawskie, książę Czartoryski wycofuje się i daje szansę zwolennikom opcji pronapoleońskiej.

Księstwo Warszawskie zostało utworzone w 1807 r., w większych granicach niż późniejsze Królestwo Kongresowe – obejmowało także Wielkopolskę i część ziem zaboru austriackiego. Jego znaczenie jest nie do przecenienia, gdyż był to pierwszy wyłom w rozbiorach.

Zarzut kierowany w stronę obozu pronapoleońskiego, że wraz z klęskami Napoleona należało przejść na stronę przeciwną wydaje się nie być trafny. Były to czasy, kiedy szanowano jeszcze wierność przysiędze i ta właśnie polska wierność oraz nasze osiągnięcia wojskowe zostały docenione. Nie nastąpiły negatywne konsekwencje, których można było się spodziewać, czyli wymazanie sprawy polskiej podczas kongresu wiedeńskiego. Wręcz przeciwnie, car Aleksander powrócił w 1814 r. do swojej pierwotnej koncepcji traktowania rozbiorów jako porażki polityki rosyjskiej.

Na kongresie wiedeńskim Rosja grała kartą polską, Aleksander I forsował koncepcję utworzenia Królestwa Polskiego, która napotkała na gigantyczny opór Francji i Anglii. Wiosną 1815 r. groziła nawet wojna europejska o Polskę.

W polskiej historiografii istnieją dwie przeciwstawne oceny kongresu wiedeńskiego. 1) Był to czwarty rozbiór Polski i całkowita tragedia. 2) Był to jednak jakiś sukces, bo przywracano imię Królestwa Polskiego, tworzono państwo, które miało nowoczesną konstytucję, swoją armię i sejm, które mogło stać się podstawą do dalszych zdobyczy.

W tamtej sytuacji geopolitycznej należało zagrać kartą Napoleona bez względu na oceny ideologiczne. Najgorszy dla Polski był stan z 1795 r. i pojawienie się Napoleona rozbiło tamten układ geopolityczny, pojawiła się szansa odzyskania jakieś formy państwowości, niepodległości pełnej czy niepełnej.

Pozycje bibliograficzne:
Władysław Konopczyńki, “Pierwszy rozbiór Polski”
Aleksander Bocheński, “Dzieje głupoty w Polsce“
Andrzej Nieuważny, “My z Napoleonem”
Lech Mażewski, “Rzeczpospolita jeden i pół”