Archiwa tagu: OHP

Powstanie styczniowe – „republika lokalnych dowódców”

Zapraszamy do obejrzenia kolejnego filmu z cyklu OHP – Odplamianie historii Polski. Prosimy o komentarze, „polubienie”, a także udostępnienie swoim znajomym na serwisach społecznościowych. Dziękujemy!

Odcinek 7. Powstanie styczniowe – „republika lokalnych dowódców”

Rozmawiają Magdalena Ziętek-Wielomska i Jan Engelgard

Główne tezy odcinka

Powstanie styczniowe jest jednym z najtragiczniejszych, jeśli nie najtragiczniejszym wydarzeniem w najnowszej historii Polski.
Komitet Centralny Narodowy (KCN) obozu czerwonych wydał zarządzenie, że powstanie wybuchnie w momencie branki. Nie wiedziano, kiedy to nastąpi; czerwoni konspiratorzy dostali polecenie, że właśnie w chwili rozpoczęcia branki mają uciec do lasu i rozpocząć walkę.

Władze rosyjskie początkowo były przeciwne brance, gdyż bały się gwałtownej reakcji społecznej. Na jej przeprowadzenie naciskał Wielopolski, który wierzył, że w ten sposób uda mu się zlikwidować konspirację.

Należy postawić pytanie, jak to jest możliwe, że powstanie, które było zupełnie nieprzygotowane od strony wojskowej, przetrwało kilkanaście miesięcy?

Walery Przyborowski, historyk i uczestnik powstania, sformułował hipotezę, że takiemu rozwojowi wypadków sprzyjało dowództwo rosyjskie, a przede wszystkim generał Edward Ramsay, dowódca wojsk rosyjskich stacjonujących w Królestwie Polskim, który w czasie wybuchu powstania styczniowego stał na czele warszawskiego okręgu wojennego. Zdaniem Przyborowskiego rosyjska kasta wojskowa była przerażona polityką Wielopolskiego i dążyła do przedłużenie powstania, aby w ten sposób osłabić pozycję Wielopolskiego i wielkiego księcia Konstantego. Ramsay miał wydać rozkaz skupienia się wojsk rosyjskich w wielkich miastach, przez co pozostała część terenów została ogołocona z wojsk rosyjskich. Nie ma namacalnych dowodów na potwierdzenie tej hipotezy, ale faktem jest, że taki rozwój wypadków sprzyjał orientacji kręgów dworskich w Petersburgu, niechętnej polityce ustępstw wobec Polski, jak również wyższej generalicji i biurokracji rosyjskiej, które były przeciwne polityce autonomizacji Polski.
Głównymi aktorami powstania byli tzw. biali i czerwoni. Czerwoni to żywioł rewolucyjny, liczący na pomoc rewolucjonistów z Rosji i Europy Zachodniej. Biali byli niechętni rewolucjonistom, ale także i Wielopolskiemu.

Czerwoni przejęli kontrolę nad ruchawką i latem 1963 byli już politycznie dość sprawni. Pierwotnie to Ludwik Mierosławski był kandydatem na dyktatora i wodza naczelnego powstania, ale ostatecznie zawiódł i wycofał się. Jego funkcję przejął Marina Langiewicz, co stanowiło próbę przejęcia kontroli nad powstaniem przez białych. Mierosławski reprezentował frakcję anty-szlachecką, rewolucyjno-demokratyczną, zastąpienie go przez Langiewicza oznaczało osłabienie rewolucyjnego charakteru powstania.
Czerwoni liczyli na rewolucję w Rosji i rewolucjonistów w Europie. Biali natomiast liczyli na interwencję mocarstw. Paweł Jasienica uważa, że czerwoni mieli bardziej realny plan. Biali postawili bowiem na Francję, ulegając prowokacji francuskiej, a konkretnie obiecankom Napoleona III, który miał powiedzieć Polakom by wytrwali w walce, a pomoc nadejdzie.

Od strony militarnej powstanie nie miało szans na zwycięstwo. Charakter powstania był okrutny, gdyż jeńców nie brano i to po obydwu stronach.

Polecana literatura:
Najważniejsze dzieła W. Przyborowskiego o powstaniu styczniowym: Ostatnie chwile Powstania Styczniowego, t. 1–4, Poznań 1887–1888; Historia dwóch lat 1861-1862, t. 1–5, Kraków 1892-1896; Dzieje 1863 roku, t. 1–5, Kraków 1897-1919; Wspomnienia ułana 1863 roku, t. 1–2, Poznań 1874 i 1878.
Paweł Jasienica, Dwie drogi, Warszawa 2009
Stanisław Zieliński, Bitwy i potyczki 1863-1864, Warszawa 2011
Maciej Grzeszczak, Ignacewo 1863, Warszawa 2015

Życzenia i niespodzianki na 2018!

Drodzy Widzowie!

Dziękujemy, że jesteście z nami! Za Wasze wszystkie dobre słowa, życzenia, opinie i sugestie!

Gorąco pozdrawiamy naszych Darczyńców, którzy byli tak dobrzy i wsparli nas poprzez Zrzutkę lub system PayPal. Są to:

Krzysztof P., Adam N., Mirosław R., Etgsdg, Radosław K., Szymon S., Iwo G., Adam S., Anonim, Urszula T., G…, Waldenko, Daniel K., Radosław H., Artur B., Anonim 2, Krzysztof K., Maciej B., MCc, Edmund K., Luzz,  Anonim 3, Arkadiusz A., Olgierd K., Yogers, Renata C., Maciej F., Piotr C., Jerzy M., Szymon S., Marcin W.

Serdeczne dzięki!

Dzięki Waszym datkom możemy sprawnie działać dalej – napiszemy o tym więcej wkrótce.

Za Waszą namową założyliśmy także profil na serwisie Patronite, poprzez który można odtąd wspierać naszą działalność: https://patronite.pl/nai

A teraz zapowiadane wcześniej Świąteczno-Noworoczne niespodzianki dla Was od NAI Warszawa.

Niespodzianka 1. Tomasz Banyś nowym wykładowcą NAI

Już od XII Seminarium, 27 stycznia 2018r. pan Tomasz będzie dzielił się swą cybernetyczną wiedzą w nowym cyklu pod roboczą nazwą „Metody oceny działań sterowniczych”.

Niespodzianka 2. Książka Kosseckiego o cywilizacjach

W tym roku naszym nakładem ukaże się książka Józefa Kosseckiego pt. „Podstawy nowoczesnej nauki porównawczej o cywilizacjach”.  Książkę uważamy jako szczególnie cenną, gdyż w krótki i przystępny sposób prezentuje dorobek Feliksa Konecznego i tworzy pomost pomiędzy tradycyjną nauką, a nowoczesną socjocybernetyką.

Niespodzianka 3. Wznawiamy cykl „Odplamianie historii Polski”

Wkrótce ukażą się trzy kolejne odcinki rozmów Magdaleny Ziętek-Wielomskiej z Janem Engelgardem. Nasi widzowie wielokrotnie o to pytali i prosili. Cykl miał dłuższą przerwę przez problemy z dostępnością osoby realizującej go technicznie, które na szczęście przemijają 😉 Pierwszy odcinek – „na dniach”

Niespodzianka 4. Cybernetyka w biznesie

Jeden ze słuchaczy i działaczy NAI Warszawa postanowił założyć firmowego wideo-bloga, na którym będą publikowane  materiały o praktycznym wykorzystaniu cybernetyki i nauki o cywilizacjach w biznesie. Przedsięwzięcie związane jest z działalnością komercyjną, ale wiedza całkowicie darmowa i z prawem do dalszego nieodpłatnego wykorzystywania, dlatego zachęcamy do oglądania i subskrybowania.

To, póki co, tyle, ale w niedalekiej przyszłości możecie liczyć na kolejne nowości z naszej strony, nad którymi jeszcze pracujemy.

Tymczasem życzymy Wam wszystkiego dobrego w 2018 roku! Oby był dla Was i Waszych Bliskich lepszy, niż poprzedni i obfitował w same pozytywne informacje!

– Zespół NAI Warszawa

„Republika proboszczów” przeciwko Wielopolskiemu

Zapraszamy  do obejrzenia kolejnego odcinka cyklu

OHP – Odplamianie historii Polski

– z Janem Engelgardem rozmawia Magdalena Ziętek Wielomska

 

 

Pojawienie się Wielopolskiego na scenie politycznej było związane z kryzysem, jaki nastąpił w Królestwie Polskim po klęsce Rosji w wojnie krymskiej. Nagle okazało się, że potężne państwo Mikołaja I jest słabe. Sytuację tę zaczęły wykorzystywać środowiska spiskowe, które mniej więcej od roku 1860 zaczynały się uaktywniać. Szczególnie ważny był tutaj pogrzeb wdowy po generale Sowińskim, który stał się manifestacją polityczną. Petersburg nie wiedział, jak się do tego ustosunkować.

Ponieważ państwo było osłabione, nie chciano stosować zbytnich represji. W związku z tym pojawiła się koncepcja rozwiązania politycznego, czyli powrotu do pewnej formy autonomii dla Królestwa. Do realizacji tej koncepcji zostały wybrany margrabia Wielopolski. Wielopolski traktował politykę jako realizację tego, co możliwe. Dlatego już na początku odrzucił możliwości odzyskania przez Polskę pełnej niepodległości w granicach sprzed pierwszego rozbioru, co było programem konspiracji Czerwonych. Jego celem był powrót Królestwa Polskiego do takiego zakresu autonomii, jakim cieszyło się ono na początku swojego istnienia. Pierwszymi krokami do realizacji tego celu miały być pełne spolszczenie administracji, reformy gospodarcze i reforma samorządowa. Jednym słowem, chciał budować autonomię Polski od dołu.

Problemem Wielopolskiego była jednakże to, że nie potrafił przekonać tych, którzy chcieli być kokietowani, przekonywani. Przede wszystkim nie udało mu się uzyskać poparcia dla swojej polityki ze strony Kościoła. Teoretycznie Kościół powinien był go poprzeć, gdyż alternatywą dla jego reform była rewolucja i triumf środowisk radykalnych. Kościół, a szczególnie kler niższego szczebla, uległ jednakże agitacji ze strony środowisk wrogich katolicyzmowi. Inspiratorem tzw. nabożeństw czy też mszy za ojczyznę był Ludwik Mierosławski. Żywiołom rewolucyjnym udało się więc zbałamucić społeczność katolicką. Ostatecznie duchowieństwo wyższego szczebla musiało wybrać, czy chce być z narodem, czy przeciwko niemu. Nawet arcybiskup Feliński, który Wielopolskiemu sprzyjał, wobec naporu ze strony narodu i samego kleru, zaczął przechodzić na pozycje neutralne.

Wielopolskiemu nie udało się stworzyć obozu wewnątrz-polskiego, który wspierałby jego politykę. Natomiast branka zaostrzyła sytuację. Rozpoczął się jeden z najtragiczniejszych epizodów w historii Polski, czyli powstanie styczniowe.

Zachęcamy do  obejrzenia oraz do udostępnienia swoim znajomym!

Wykorzystana literatura:
Zygmunt Szczęsny Feliński, Pamiętniki, Instytut Wydawniczy PAX 1986