Archiwa tagu: rozbiory

„Cóż jest Europa?” – powstanie styczniowe a Bismarck

Zapraszamy do obejrzenia kolejnego filmu z cyklu OHP – Odplamianie historii Polski. Prosimy o komentarze, „polubienie”, a także udostępnienie swoim znajomym na serwisach społecznościowych. Dziękujemy!

Odcinek 8. „Cóż jest Europa?” – powstanie styczniowe a Bismarck

Rozmawiają Magdalena Ziętek-Wielomska i Jan Engelgard

Główne tezy odcinka

Powstanie nie miało szans na zwycięstwo o własnych siłach. Jego powodzenie zależało od wsparcia z zewnątrz.

Takim wsparciem miał być wybuch rewolucji w Rosji, do czego nie doszło. Nadzieje pokładano także we Francji. Napoleon III miał przekazać przedstawicielom białych, by wytrwali, a pomoc nadejdzie. Była to ułuda, gdyż Francja była za słaba, by samodzielnie prowadzić wojnę przeciwko Rosji. Poza tym pomoc taka musiałaby przejść przez terytorium Prus.

Liczono także na Anglię, która kilka lat wcześniej toczyła wojnę krymską przeciwko Rosji. Wydawało się, że można będzie reanimować antyrosyjską koalicję Francji i Anglii. Anglia jednakże szybko nawiązała kontakt z Prusami i z nimi uzgadniała swoją politykę.

W ideę pomocy zagranicznej nie wierzył A. Wielopolski, który jeszcze przez kilka miesięcy urzędował w Warszawie. M.in. miał zadać słynne pytanie, czy flota angielska jest już pod Częstochową?

Jędrzej Giertych w książce pt. „Kulisy powstania styczniowego” sformułował tezę, że to Otto von Bismarck wywołał powstanie. Nie ma żadnych namacalnych dowodów na taką tezę, raczej trudno mówić o bezpośredniej inspiracji. Giertych ma jednak rację co do tego, że Prusy stały się głównym rozgrywającym, ale już po wybuchu powstania.

Już wcześniej Bismarck nie ukrywał, że jego celem było podkopanie zaufania władz rosyjskich do A. Wielopolskiego. Poza tym chodziło o politykę Aleksandra Gorczakowa, zwolennika sojuszu z Francją, który był niebezpieczny dla Prus. Bismarck obawiał się budowy autonomicznej Polski wbudowanej w układ Francusko-Rosyjski. Bismarck dążył do przerwania tego „flirtu” pomiędzy Paryżem i Petersburgiem i storpedowanie go także w Warszawie.

Wybuch powstania stanowił dla Bismarcka argument, że Rosja, poprzez swoją liberalną politykę w stosunku do Polaków, sama do tego doprowadziła. Bismarck podjął intensywne działania dyplomatyczne, m.in. zaproponował Rosji pomoc przy stłumieniu powstania. Rosja i Prusy zawarły układ, zwany konwencją Alvenslebena, przewidujący ścisłą współpracę Rosji i Prus w tłumieniu powstania.

Feldman w swojej książce „Bismarck a Polska” przytacza słowa Bismarcka, z których wynikało, że Prusy, w przypadku wycofania się Rosjan z terenów Królestwa, zamierzały dokonać inwazji na Królestwo.

Polecana literatura:
Józef Feldman, Bismarck a Polska, 1938.
Jędrzej Giertych, Kulisy powstania styczniowego, 1965.

Powstanie styczniowe – „republika lokalnych dowódców”

Zapraszamy do obejrzenia kolejnego filmu z cyklu OHP – Odplamianie historii Polski. Prosimy o komentarze, „polubienie”, a także udostępnienie swoim znajomym na serwisach społecznościowych. Dziękujemy!

Odcinek 7. Powstanie styczniowe – „republika lokalnych dowódców”

Rozmawiają Magdalena Ziętek-Wielomska i Jan Engelgard

Główne tezy odcinka

Powstanie styczniowe jest jednym z najtragiczniejszych, jeśli nie najtragiczniejszym wydarzeniem w najnowszej historii Polski.
Komitet Centralny Narodowy (KCN) obozu czerwonych wydał zarządzenie, że powstanie wybuchnie w momencie branki. Nie wiedziano, kiedy to nastąpi; czerwoni konspiratorzy dostali polecenie, że właśnie w chwili rozpoczęcia branki mają uciec do lasu i rozpocząć walkę.

Władze rosyjskie początkowo były przeciwne brance, gdyż bały się gwałtownej reakcji społecznej. Na jej przeprowadzenie naciskał Wielopolski, który wierzył, że w ten sposób uda mu się zlikwidować konspirację.

Należy postawić pytanie, jak to jest możliwe, że powstanie, które było zupełnie nieprzygotowane od strony wojskowej, przetrwało kilkanaście miesięcy?

Walery Przyborowski, historyk i uczestnik powstania, sformułował hipotezę, że takiemu rozwojowi wypadków sprzyjało dowództwo rosyjskie, a przede wszystkim generał Edward Ramsay, dowódca wojsk rosyjskich stacjonujących w Królestwie Polskim, który w czasie wybuchu powstania styczniowego stał na czele warszawskiego okręgu wojennego. Zdaniem Przyborowskiego rosyjska kasta wojskowa była przerażona polityką Wielopolskiego i dążyła do przedłużenie powstania, aby w ten sposób osłabić pozycję Wielopolskiego i wielkiego księcia Konstantego. Ramsay miał wydać rozkaz skupienia się wojsk rosyjskich w wielkich miastach, przez co pozostała część terenów została ogołocona z wojsk rosyjskich. Nie ma namacalnych dowodów na potwierdzenie tej hipotezy, ale faktem jest, że taki rozwój wypadków sprzyjał orientacji kręgów dworskich w Petersburgu, niechętnej polityce ustępstw wobec Polski, jak również wyższej generalicji i biurokracji rosyjskiej, które były przeciwne polityce autonomizacji Polski.
Głównymi aktorami powstania byli tzw. biali i czerwoni. Czerwoni to żywioł rewolucyjny, liczący na pomoc rewolucjonistów z Rosji i Europy Zachodniej. Biali byli niechętni rewolucjonistom, ale także i Wielopolskiemu.

Czerwoni przejęli kontrolę nad ruchawką i latem 1963 byli już politycznie dość sprawni. Pierwotnie to Ludwik Mierosławski był kandydatem na dyktatora i wodza naczelnego powstania, ale ostatecznie zawiódł i wycofał się. Jego funkcję przejął Marina Langiewicz, co stanowiło próbę przejęcia kontroli nad powstaniem przez białych. Mierosławski reprezentował frakcję anty-szlachecką, rewolucyjno-demokratyczną, zastąpienie go przez Langiewicza oznaczało osłabienie rewolucyjnego charakteru powstania.
Czerwoni liczyli na rewolucję w Rosji i rewolucjonistów w Europie. Biali natomiast liczyli na interwencję mocarstw. Paweł Jasienica uważa, że czerwoni mieli bardziej realny plan. Biali postawili bowiem na Francję, ulegając prowokacji francuskiej, a konkretnie obiecankom Napoleona III, który miał powiedzieć Polakom by wytrwali w walce, a pomoc nadejdzie.

Od strony militarnej powstanie nie miało szans na zwycięstwo. Charakter powstania był okrutny, gdyż jeńców nie brano i to po obydwu stronach.

Polecana literatura:
Najważniejsze dzieła W. Przyborowskiego o powstaniu styczniowym: Ostatnie chwile Powstania Styczniowego, t. 1–4, Poznań 1887–1888; Historia dwóch lat 1861-1862, t. 1–5, Kraków 1892-1896; Dzieje 1863 roku, t. 1–5, Kraków 1897-1919; Wspomnienia ułana 1863 roku, t. 1–2, Poznań 1874 i 1878.
Paweł Jasienica, Dwie drogi, Warszawa 2009
Stanisław Zieliński, Bitwy i potyczki 1863-1864, Warszawa 2011
Maciej Grzeszczak, Ignacewo 1863, Warszawa 2015

Kongres wiedeński – sukces czy czwarty rozbiór Polski?

Zapraszamy do obejrzenia kolejnego filmu z cyklu OHP – Odplamianie historii Polski. Prosimy o komentarze, „polubienie”, a także udostępnienie swoim znajomym na serwisach społecznościowych. Dziękujemy!

Odcinek 3. Kongres wiedeński – sukces czy czwarty rozbiór Polski?


Główne tezy odcinka

Po rozbiorach na ziemiach dawnej Rzeczypospolitej pojawiły się dwie koncepcje tego, co należy dalej czynić.

Pierwsza koncepcja, rozwijana głównie w zaborze rosyjskim – zachowawcza, konserwatywna – zakładała próbę ratowania tożsamości kulturowej i religijnej Polaków, nie przewidywała podejmowania działań zbrojnych czy politycznych. Jej głównym reprezentantem był książę Adam Jerzy Czartoryski. Koncepcja ta mogła być realizowana, gdyż wtedy jeszcze zabór rosyjski był najbardziej liberalnym – Petersburg zostawił całość życia społecznego, kulturalnego, edukację bez zmian. Gdyby nie zmiana przynależności państwowej, to właściwie na kresach RP nikt by nie zauważył, że nastąpił rozbiór.

Druga koncepcja, zbrojno-insurekcyjna, zdobyła przewagę na emigracji i opierała swoje nadzieje na Francji. Zaliczyć do niej trzeba walkę Legionów, należy także wspomnieć o grupie rewolucyjno-jakobińskiej inspirowanej ideałami rewolucji francuskiej.

Szansa na geopolityczne zaistnienie sprawy polskiej wyłoniła się w 1806, wraz z pojawieniem się Napoleona u granic Polski. Większość szlachty była sceptyczna w stosunku do Napoleona ze względów ideologicznych – bano się szerzenia idei rewolucji francuskiej. Pojawiły się dwa obozy geopolityczne: pronapoleoński oraz coraz bardziej krystalizujący się obóz prorosyjski z księciem Adamem Jerzym Czartoryskim na czele. Jednakże kiedy powstaje Księstwo Warszawskie, książę Czartoryski wycofuje się i daje szansę zwolennikom opcji pronapoleońskiej.

Księstwo Warszawskie zostało utworzone w 1807 r., w większych granicach niż późniejsze Królestwo Kongresowe – obejmowało także Wielkopolskę i część ziem zaboru austriackiego. Jego znaczenie jest nie do przecenienia, gdyż był to pierwszy wyłom w rozbiorach.

Zarzut kierowany w stronę obozu pronapoleońskiego, że wraz z klęskami Napoleona należało przejść na stronę przeciwną wydaje się nie być trafny. Były to czasy, kiedy szanowano jeszcze wierność przysiędze i ta właśnie polska wierność oraz nasze osiągnięcia wojskowe zostały docenione. Nie nastąpiły negatywne konsekwencje, których można było się spodziewać, czyli wymazanie sprawy polskiej podczas kongresu wiedeńskiego. Wręcz przeciwnie, car Aleksander powrócił w 1814 r. do swojej pierwotnej koncepcji traktowania rozbiorów jako porażki polityki rosyjskiej.

Na kongresie wiedeńskim Rosja grała kartą polską, Aleksander I forsował koncepcję utworzenia Królestwa Polskiego, która napotkała na gigantyczny opór Francji i Anglii. Wiosną 1815 r. groziła nawet wojna europejska o Polskę.

W polskiej historiografii istnieją dwie przeciwstawne oceny kongresu wiedeńskiego. 1) Był to czwarty rozbiór Polski i całkowita tragedia. 2) Był to jednak jakiś sukces, bo przywracano imię Królestwa Polskiego, tworzono państwo, które miało nowoczesną konstytucję, swoją armię i sejm, które mogło stać się podstawą do dalszych zdobyczy.

W tamtej sytuacji geopolitycznej należało zagrać kartą Napoleona bez względu na oceny ideologiczne. Najgorszy dla Polski był stan z 1795 r. i pojawienie się Napoleona rozbiło tamten układ geopolityczny, pojawiła się szansa odzyskania jakieś formy państwowości, niepodległości pełnej czy niepełnej.

Pozycje bibliograficzne:
Władysław Konopczyńki, “Pierwszy rozbiór Polski”
Aleksander Bocheński, “Dzieje głupoty w Polsce“
Andrzej Nieuważny, “My z Napoleonem”
Lech Mażewski, “Rzeczpospolita jeden i pół”